Obiekt nad Łotwą na pół godziny. Wojsko kazało mieszkańcom zostać w domach
Niezidentyfikowany obiekt na krótko naruszył przestrzeń powietrzną Łotwy przy granicy z Rosją. Armia apelowała do mieszkańców o pozostanie w domach, a po ok. 30 minutach odwołała ostrzeżenie. Wojsko wystrzeliło dron przechwytujący, który się samozniszczył.
W niedzielę wieczorem armia Łotwy poinformowała o krótkotrwałym naruszeniu przestrzeni powietrznej kraju przez niezidentyfikowany obiekt. Jak podają źródła, incydent miał miejsce w pobliżu granicy z Rosją, a według TVN24 w pobliżu granic z Białorusią i Rosją.
Ostrzeżenie zostało wydane po godz. 18. Wojsko zaapelowało do mieszkańców o pozostanie w domach i o to, by nie zbliżać się do nisko lecących lub podejrzanych obiektów. Apel został przekazany w komunikacie opublikowanym na platformie X. Około 30 minut później armia poinformowała, że obiekt opuścił przestrzeń powietrzną Łotwy, a zagrożenie minęło.
Dron przechwytujący i samozniszczenie
Jak wyjaśniło wojsko w kolejnym komunikacie, w reakcji na incydent uruchomiono dron przechwytujący. Według przekazu armii dron ten uległ samozniszczeniu, aby – jak tłumaczono – zapobiec ewentualnemu ryzyku naruszenia granicy państwowej. Wojsko podało, że decyzja o aktywacji mechanizmu samozniszczenia zapadła w pobliżu granicy łotewsko-rosyjskiej.
Źródła nie podają, czym dokładnie był niezidentyfikowany obiekt ani kto stał za jego wlotem. Nie ma też informacji o skutkach incydentu na ziemi.
Szersze tło: drony nad krajami bałtyckimi
Jak zauważa agencja Reuters, cytowana przez PAP, państwa NATO zwykle obarczają winą za tego rodzaju incydenty Rosję. Agencja zwraca jednak uwagę, że coraz częściej w przestrzeń powietrzną Finlandii, Estonii, Łotwy i Litwy wlatują przypadkowo również ukraińskie drony. Te atakują rosyjskie porty naftowe nad Morzem Bałtyckim. Kijów twierdzi, że część dronów zboczyła z kursu przez rosyjskie zakłócenia sygnału.
Według TVN24 wcześniej w tym tygodniu NATO poderwało samoloty w związku ze zgłoszeniem o dronie z Białorusi, jednak tej informacji nie potwierdzają pozostałe źródła, dlatego traktujemy ją z ostrożnością.
Dla mieszkańców pogranicza Łotwy oznacza to, że nawet krótki alarm może wymagać przestrzegania poleceń wojska. Ostrzeżenia były wydawane publicznie i szybko odwołane, a dalsze komunikaty armii będą najważniejszym źródłem informacji.