Ukraina wznawia ataki na rosyjskie rafinerie. Płonie Jarosław, Zełenski stawia warunek: Patriot
Ukraińskie drony uderzyły w nocy w rafinerię Slavneft-YANOS w Jarosławiu, a nad miastem pojawiła się pomarańczowa łuna. Rosyjskie władze nie podały jeszcze skali szkód, a Kijów wraca do ataków po dwutygodniowej przerwie.
Ukraińskie drony zaatakowały w nocy z poniedziałku na wtorek rafinerię w Jarosławiu, jednym z największych ośrodków przerobu ropy w Rosji. Jak podaje agencja Reutera, powołując się na gubernatora obwodu jarosławskiego Michaiła Jewrajewa, w zdarzeniu ranne zostały dwie osoby pracujące w zakładzie.
Z nagrań publikowanych przez mieszkańców, które analizował serwis Astra, wynika że na terenie zakładu wybuchło co najmniej pięć dużych pożarów. Według kanału Exilenova Plus na Telegramie celem była rafineria Slavneft-YANOS. Miasto położone jest około 250 km na północny wschód od Moskwy, a nad Jarosławiem rozlewała się pomarańczowa poświata. Mieszkańcy wcześniej donosili też o alarmie w obwodzie i o głośnych eksplozjach.
Instalacja ważna dla armii i Moskwy
Zakład, według portalu Moscow Times cytowanego przez PAP, przerabia rocznie około 15 mln ton ropy. Jego produkty trafiają m.in. na lotniska oraz do firm związanych z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym. Rafineria należy do spółki Sławnieft, kontrolowanej przez Rosnieft i Gazprom. Interia podaje, że zakład zaopatruje też region moskiewski.
To nie pierwszy atak na ten obiekt. Jak podaje Interia, w tym roku był wielokrotnie atakowany, a 17 września ukraiński Sztab Generalny informował o zniszczeniu instalacji do wstępnego przetwarzania ropy. Moskiewski portal podał, że to drugi atak na rafinerię od początku jesieni.
Pauza i warunek Zełenskiego
Ukraińska armia wznowiła uderzenia na rosyjskie rafinerie pod koniec października, po około dwutygodniowej przerwie. Media pisały, że przerwa mogła wiązać się z żądaniem prezydenta USA Donalda Trumpa, choć nie jest to potwierdzone. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w rozmowie z Fox News: „Jeśli chcecie, żebyśmy przestali atakować rafinerie, dajcie mi systemy Patriot na miesiąc”.
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało we wtorek, że w ciągu nocy zniszczono lub zestrzelono łącznie 856 dronów, z czego 493 miały zmierzać w stronę Moskwy i obwodu moskiewskiego. Liczby te pochodzą od strony rosyjskiej i nie zostały niezależnie potwierdzone.
Co to oznacza dla czytelnika
Dla kierowców w Polsce bezpośredni wpływ takiego ataku jest trudny do przewidzenia. Rosyjskie władze nie podały dotąd, czy i kiedy zakład wróci do pracy, ani jaka część produkcji została wstrzymana. Źródła nie podają też wpływu na ceny paliw na rynku europejskim.