środa, 28 października 2026
Warszawa 12°CEUR 4,41USD 3,96

USA ostrzegły Zatokę Perską przed krótką wojną z Iranem. Atak po wyborach w Kongresie?

Stany Zjednoczone uprzedziły kilka państw arabskich Zatoki Perskiej o możliwej krótkiej, intensywnej operacji przeciwko Iranowi, która miałaby ruszyć po listopadowych wyborach do Kongresu. Jak podaje „Wall Street Journal”, Donald Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale skłania się ku szerokiemu atakowi.

2 min czytania
Okręt wojenny na otwartym morzu
Fot. Vidar Nordli-Mathisen / Unsplash

Amerykańska administracja miała ostrzec kilka państw z rejonu Zatoki Perskiej, że w najbliższym czasie może dojść do krótkiej, lecz intensywnej kampanii wojskowej wymierzonej w Iran. Według „Wall Street Journal”, na którego powołują się m.in. PAP i Rzeczpospolita, operacja miałaby ruszyć po wyborach do Kongresu USA, zaplanowanych za tydzień.

Dziennik, cytując przedstawicieli władz zaznajomionych z sprawą, opisuje konkretne przygotowania. Z Teksasu na Bliski Wschód sprowadzono systemy obrony powietrznej Patriot, a część żołnierzy wycofano z baz uznawanych za szczególnie narażone na atak. Jednostki USA uzupełniają zapasy amunicji, a bombowce i myśliwce przygotowują się do nalotów. W przyszłym miesiącu do regionu, gdzie operuje obecnie około 20 okrętów wojennych, ma dołączyć kolejna grupa uderzeniowa z lotniskowcem oraz ekspedycyjna jednostka piechoty morskiej.

Co według źródeł planuje Waszyngton

Jak podaje „WSJ”, Trump nie zdecydował jeszcze o ataku, ale osoby znające jego sposób myślenia mówią, że skłania się ku szeroko zakrojonej operacji po wyborach. Celem mogłaby być irańska infrastruktura oraz obiekty związane z programem nuklearnym. Alternatywą jest porozumienie, a pośrednicy z regionu wciąż próbują doprowadzić do rozmów, jednak jak dotąd bez rezultatów.

Biały Dom nie komentuje „wrażliwych planów wojskowych, które mogą, ale nie muszą istnieć”. W oficjalnym stanowisku przekazano, że prezydent „bierze pod uwagę wszystkie możliwości”, aby Iran nigdy nie zdobył broni nuklearnej. Dziennik zauważa też, że powrót do nalotów oznaczałby odejście od strategii presji gospodarczej, a sankcje i blokada morska już mocno pogorszyły sytuację irańskiej gospodarki.

Według „WSJ” Izrael przygotował własne plany i wyznaczył cele na wypadek nowego ataku. Premier Beniamin Netanjahu, jak podaje dziennik, naciska na wznowienie uderzeń, licząc na osłabienie Iranu i ostatecznie obalenie tamtejszego reżimu.

Czy takie ataki coś zmienią

Wielu analityków wątpi, by kolejne bombardowania skłoniły Teheran do kapitulacji. Były pracownik izraelskiego wywiadu wojskowego Danny Citrinowicz ocenia, że dalsze naloty mogą raczej wzmocnić determinację władz w rozwijaniu programów rakietowych i nuklearnych. Seth Jones z think tanku CSIS uważa z kolei, że Trump mógłby ogłosić zwycięstwo i ograniczyć zaangażowanie USA, ale — jak stwierdził — „nie sądzi, aby cokolwiek mogło trwale zahamować irański program jądrowy”.

Iran ostrzegł, że na każdy atak odpowie dotkliwymi uderzeniami na cele gospodarcze i cywilne w całym regionie. Przypomina się, że po atakach USA i Izraela z lutego Teheran odpowiedział na amerykańskie bazy, infrastrukturę energetyczną i lotniska w państwach Zatoki. Według dziennika Iran wciąż ma arsenał od setek do tysięcy rakiet i wykorzystał okres spokoju na wzmocnienie obrony.

Co to oznacza dla czytelnika

Dla Polaków najbardziej odczuwalnym skutkiem jest rynek paliw. Jak donoszą nasze serwisy, ceny ropy rosną, a ceny maksymalne benzyny i diesla w kraju również idą w górę. Na razie są to jednak tylko przygotowania i doniesienia prasowe; Biały Dom nie potwierdził żadnych planów, a decyzja o ataku, jak podaje dziennik, nie zapadła.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →