środa, 28 października 2026
Warszawa 9°CEUR 4,41USD 3,96

Vučić miał być gotów użyć siły po wyborach w Serbii. Odwiodły go telefony i presja

Brytyjski dziennik „The Times” pisze, że Aleksandar Vučić, który przegrał wybory parlamentarne w Serbii, rozważał użycie brutalnej siły, by utrzymać władzę. Według źródeł od planu odwiodły go telefony z europejskich rządów, policji i prawdopodobnie Viktor Orbán, choć ten ostatni wątek nie jest potwierdzony.

2 min czytania
Tłum ludzi na ulicy w Belgradzie podczas protestów
Fot. Aleksandr Popov / Unsplash

Były prezydent Serbii Aleksandar Vučić był gotów użyć siły, by utrzymać się u władzy po niedzielnych wyborach parlamentarnych. Tak wynika z ustaleń brytyjskiego dziennika „The Times”, który opisał to we wtorek, powołując się na wypowiedzi polityków i byłego funkcjonariusza służb. Ostatecznie Vučić uznał wynik głosowania i kraj uniknął scenariusza, który – według relacji – mógł zakończyć się zamachem stanu.

Wybory 25 października wygrała opozycyjna Lista Studencka, która zdobyła 52,54 proc. głosów. Zjednoczona Serbia, ugrupowanie skupione wokół Serbskiej Partii Postępowej Vučicia, uzyskała 39,29 proc. Do 250-osobowego parlamentu wejdą jeszcze tylko partie mniejszości narodowych.

Cztery tysiące policjantów i „zbiry” w centrum

Według byłego dowódcy serbskiej jednostki antyterrorystycznej Spasoje Vulevicia, Vučić wysłał w niedzielę do centrum Belgradu 4000 policjantów i 3000 osób, które określił jako „zbirów”, by chronili reżim. – Jestem w stu procentach pewien, że planował odrzucić wynik wyborów – mówi Vulević. Jak przekazał „The Times”, zauważono też grupy mężczyzn kierujących się do Parku Pionierów, gdzie przez miesiące stał obóz zwolenników władzy. Sandro Gozi, przewodniczący Europejskiej Partii Demokratycznej w Parlamencie Europejskim, przekazał dziennikowi, że z kręgów dyplomatycznych dochodziły do niego niepokojące sygnały, iż Vučić jest „gotów walczyć”.

Kandydat zwycięskiej Listy Studenckiej Radomir Saičić twierdzi, że plan zakładał obalenie wyniku wyborów siłą w razie wyrównanego rezultatu. Według niego Vučić otrzymał jednak wiele telefonów, m.in. od policji, które skłoniły go do zmiany decyzji. Saičić dodał, że były prezydent usłyszał, iż realizacja planu „skończy się to dla niego bardzo źle”.

Telefony z Europy i niepotwierdzona rola Orbána

Część relacji wskazuje też na Viktora Orbána, byłego premiera Węgier, który w kwietniu stracił władzę po 16 latach rządów. „The Times” zaznacza jednak, że to niepotwierdzone pogłoski krążące w Belgradzie. Vulević uważa, że to nie policja odwiodła Vučicia, bo jej dowódców sam wybierał, lecz rozmowy na najwyższym szczeblu z europejskimi rządami. Rzeczniczka Vučicia przekazała „The Times”, że obecność policji była reakcją na groźby protestujących i nie miała związku z przejęciem władzy.

Rade Djurić, prawnik ze Stowarzyszenia Niezależnych Dziennikarzy Serbii, uważa, że plan mógł polegać na zgłoszeniu nieprawidłowości, żądaniu powtórnego głosowania i wywołaniu przemocy jako pretekstu do unieważnienia wyborów. Około 21:30 Vučić osobiście ogłosił zwycięstwo Listy Studenckiej i zaakceptował wynik. Bojówkarze z parku szybko się wycofali, a według relacji policja i żandarmeria opuściły centrum dopiero około północy.

Groźby wobec funkcjonariuszy i kontekst protestów

Saičić przekazał także, że były policjant, który ostrzegał kolegów przed biciem i strzelaniem do demonstrantów, dostał anonimową groźbę: „Pierwsza kula jest dla ciebie”. Te informacje pochodzą od strony opozycyjnej i nie zostały w tekście „The Times” niezależnie potwierdzone.

Wybory były efektem niemal dwuletnich protestów, które wybuchły po zawaleniu się dachu dworca w Nowym Sadzie 1 listopada 2024 roku. Zginęło wtedy 16 osób. Protestujący zarzucali władzy korupcję i zaniedbania. Prorządowe media określały demonstracje jako próbę „kolorowej rewolucji”. Dla czytelnika w Polsce ważne jest to, że opisane ustalenia opierają się głównie na relacjach polityków i byłych funkcjonariuszy, a nie na oficjalnych dokumentach.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →