wtorek, 3 listopada 2026
Warszawa 6°CEUR 4,42USD 3,94

Zarząd NBP może spaść poniżej ustawowego minimum. Rząd nie kontrasygnuje nominacji, a inwestorzy patrzą na złotego

Od 5 listopada w zarządzie NBP może zabraknąć członków do ustawowego minimum, bo premier nie złożył kontrasygnaty pod nominacjami prezydenta. Jak podaje Bloomberg, inwestorzy zaczynają się niepokoić, choć na razie nie widać paniki.

2 min czytania
Budynek banku centralnego w Warszawie
Fot. Yanina Kasabutskaya / Unsplash

Od środy, 4 listopada, kończy się kadencja Adama Lipińskiego, członka zarządu Narodowego Banku Polskiego. Po jego odejściu w zarządzie zostanie pięć osób, a ustawa o NBP przewiduje od sześciu do ośmiu członków, nie licząc prezesa. Jak wskazują media, bank centralny może więc działać w składzie niezgodnym z ustawą.

Dlaczego nominacje utknęły

Członków zarządu powołuje prezydent na wniosek prezesa NBP, ale jego postanowienia wymagają kontrasygnaty premiera. Prezydent Karol Nawrocki przedstawił kandydatury, jednak Donald Tusk ich nie podpisał. Pierwsze wnioski wróciły bez kontrasygnaty w maju, a ponowienie nominacji nie przyniosło skutku. Według Rzeczpospolitej premier nie jest prawnie zobowiązany do złożenia podpisu.

Kandydatury miały być politycznym kompromisem. Marta Kightley jest związana z obecnym prezesem, Marcin Zarzecki ze środowiskiem bliskim prezydentowi, a Ludwik Kotecki i Przemysław Litwiniuk są kojarzeni z obozem rządzącym. Jak podaje Rzeczpospolita, na impas wpłynął też spadek zaufania rządu do Adama Glapińskiego po jego wspólnej konferencji z prezydentem.

Co z inwestorami

Bloomberg, cytowany przez Bankier.pl, ocenia, że spór może zagrozić sprawnemu działaniu banku centralnego. Agencja zwraca uwagę, że przepisy nie określają jednoznacznie skutków utraty wymaganego składu zarządu. Niepełny organ mógłby formalnie działać dalej, ale jego decyzje mogłyby być później kwestionowane. Puls Biznesu zauważa, że złoty traci wobec euro, lecz ekonomiści Banku Millennium uważają, że konflikt polityczny jest już wyceniony przez rynek.

Sytuację komplikuje też sprawa Glapińskiego. Sejmowa komisja rekomenduje postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, a Bloomberg wskazuje, że nie jest jasne, czy taka decyzja pozwoliłaby go zawiesić. Minister finansów Andrzej Domański mówi, że nie widzi potrzeby ustanawiania komisarza w NBP i chce uregulowania sytuacji, a ostateczny ruch należy do premiera.

Co to oznacza dla Ciebie

Dla przeciętnego obywatela bank centralny działa w tle, ale jego decyzje wpływają na kurs złotego, ceny importu i koszty kredytów. Jeśli spór się przedłuży, większe wahania kursu mogą przełożyć się na ceny w sklepach i na stacjach. Na razie żadna z informacji nie mówi o zmianach w stopach procentowych ani w działaniu banku.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Biznes

wszystkie →