Polska dostanie centrum serwisowe pocisków PAC-3. Jedyne poza USA na świecie
Wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka potwierdziła, że centrum serwisowania pocisków PAC-3 do Patriotów powstanie w Polsce. Inwestycja ma kosztować około miliarda złotych, a rozmowy z Lockheed Martin mają potrwać jeszcze 60 dni.
Centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot powstanie w Polsce. Jak podała we wtorek wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, będzie to – według jej słów – „jedyne na świecie, poza Stanami Zjednoczonymi” takie centrum. Wcześniej we wtorek przed posiedzeniem rządu o finale rozmów mówił premier Donald Tusk.
Co dokładnie ogłoszono
Ośrodek miałby zajmować się obsługą techniczną, przeglądami i utrzymaniem gotowości rakiet używanych przez państwa regionu. Nie będzie zajmował się ich produkcją. Według RMF24 inwestycja ma kosztować około miliarda złotych. Wiceszefowa MON nie podała jeszcze, gdzie centrum powstanie ani jaki udział będą mieć polskie firmy zbrojeniowe. Jak zaznaczyła na konferencji w Brukseli, są już pomysły na lokalizację, zgłoszone także stronie amerykańskiej.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz napisał na X, że decyzję ogłosił rząd Stanów Zjednoczonych, we współpracy z koncernem Lockheed Martin. Projekt rozwijają USA, Polska, Niemcy, Holandia i Szwecja. Porozumienie o zbadaniu jego utworzenia podpisano w lipcu podczas szczytu NATO w Ankarze, jak podaje RMF24.
Kto rywalizował o centrum
Źródła podają różne dane o konkurentach. Sobkowiak-Czarnecka mówiła, że o europejską lokalizację rywalizowały cztery państwa poza Polską, ale wymieniła trzy: Niemcy, Holandię i Norwegię. RMF24 pisze głównie o rywalizacji Polski z Niemcami. Według wiceszefowej MON polska oferta została oceniona najwyżej już na etapie składania wniosków.
Tusk, jak podaje Bankier.pl za PAP, mówił przed posiedzeniem rządu, że Polska konkurowała z „kilkoma ambitnymi konkurentami, m.in. z Niemcami”. Wiele wskazuje na to, że została wybrana jako partner projektu. Sam premier na X napisał, że Polska zostanie europejskim centrum serwisowym systemów Patriot.
Co dalej: 60 dni rozmów
Jak zapowiedziała Sobkowiak-Czarnecka, przed resortem są „intensywne 60 dni” rozmów z Lockheed Martin o kluczowych decyzjach. Dodała, że proces nie zakończy się szybko, a uruchomienie centrum wymaga co najmniej kilkunastu miesięcy. Dziś wysłanie pocisków za ocean, ich serwis i powrót do Europy trwa, według RMF24, kilkanaście miesięcy.
Autorstwo sukcesu jest już przedmiotem komentarzy. Wiceszefowa MON podziękowała premierowi i szefowi resortu, a także wskazała, że to wspólny wysiłek z prezydentem. Współpracownicy Karola Nawrockiego, cytowani przez Onet, przypisali zasługi jego rozmowom z Donaldem Trumpem. Szef BBN Bartosz Grodecki również wskazał na tę rozmowę.
Co to oznacza dla Polski
Według MON centrum ma skrócić czas serwisu pocisków, który dziś obejmuje wysyłkę za ocean i powrót do Europy. Dla Warszawy ma to znaczenie strategiczne, bo Patrioty są filarem programu obrony powietrznej Wisła. Polska kupiła dotąd osiem baterii Patriot oraz pociski PAC-3 MSE. Krajowy ośrodek miałby też dać polskiemu przemysłowi kompetencje w utrzymaniu tych systemów. Wcześniej pisaliśmy o tym, że serwis pocisków Patriot w Polsce był na finiszu. Teraz wiadomo, że decyzja zapadła, ale szczegóły, w tym lokalizacja i terminy, pozostają otwarte.