poniedziałek, 2 listopada 2026
Warszawa 8°CEUR 4,42USD 3,94

Premier Belgii składa dymisję po fiasku budżetu. Król odracza decyzję do piątku

Bart De Wever złożył rezygnację po nocnych rozmowach koalicji, które nie dały porozumienia w sprawie cięć i podatków. Król Filip wstrzymał się z decyzją do piątku, a termin złożenia budżetu mija we wtorek.

2 min czytania
Budynek rządowy w Brukseli
Fot. Marius Badstuber / Unsplash

Premier Belgii Bart De Wever złożył rezygnację po tym, jak weekendowe rozmowy pięciopartyjnej koalicji zakończyły się bez porozumienia w sprawie budżetu na przyszły rok. Jak podają belgijskie media, cytowane przez Rzeczpospolitą i Bankier.pl, w poniedziałek przed godz. 10 szef rządu pojawił się w Pałacu Królewskim i przez blisko półtorej godziny rozmawiał z królem Filipem.

Król nie przyjął dymisji od razu. Dwór królewski poinformował, że monarcha wstrzyma się z decyzją do piątku i w tym czasie poprowadzi konsultacje z liderami partii koalicyjnych. Filip wyraził ubolewanie z powodu braku porozumienia i podkreślił, że państwo nie może sobie pozwolić na przedłużający się kryzys polityczny. Wezwał strony, by przedłożyły interes publiczny i gotowość do kompromisu ponad wszystko inne.

Dlaczego rozmowy upadły

Jak podaje Onet, powołując się na przebieg negocjacji, socjaliści z Vooruit domagali się wyższych obciążeń podatkowych dla osób o najwyższych dochodach. Ruch Reformatorski odrzucił tę propozycję i sprzeciwił się też szerszej reformie VAT. David Clarinval, wicepremier z Ruchu Reformatorskiego, mówił dziennikarzom, że na stole leży zbyt wiele propozycji podatkowych. Nie wykluczył wznowienia rozmów we wtorek.

Według Gazeta.pl, cytującej belgijski dziennik „De Tijd”, koalicja od miesięcy spiera się o pakiet o wartości 10 mld euro, obejmujący cięcia wydatków i podwyżki podatków. N-VA De Wevera i MR chcą ograniczenia wydatków na ochronę zdrowia, a partnerzy domagają się podwyżek podatków od majątku.

Co dalej i co z tego wynika

Od wtorku zależy, czy budżet uda się złożyć w parlamencie w terminie. Jak podaje Rzeczpospolita, za możliwy scenariusz uważa się przyjęcie dymisji i rozpisanie nowych wyborów, ale równie realny jest wariant, w którym rząd pracuje dalej i termin zostaje dotrzymany. Rzeczpospolita przypomina, że De Wever nie chce budżetu tymczasowego, w którym miesięczne wydatki nie mogłyby przekroczyć jednej dwunastej budżetu na 2026 rok. Według Bankiera.pl Belgia musi znaleźć 10 mld euro oszczędności, by spełnić unijne wymogi, a deficyt w 2026 roku ma wynieść 5,2 proc. PKB, według prognozy Komisji Europejskiej z maja.

Dla Polaka ten kryzys nie ma bezpośredniego wpływu na codzienne sprawy. Jego skala pokazuje jednak, jak trudno w Unii pogodzić wysokie zadłużenie z oczekiwaniami wobec budżetów. Rzeczpospolita podaje, że zadłużenie Belgii w 2026 roku przekroczy 110 proc. PKB. W 2024 roku UE uruchomiła wobec Belgii procedurę nadmiernego deficytu, z terminem obniżenia go do 2029 roku.

Według Onetu, gdyby doszło do przedterminowych wyborów, ich wynik mógłby sprzyjać ugrupowaniom skrajnym, bo w sondażach dobrze wypadają Vlaams Belang i Partia Pracy PVDA-PTB. Przed kryzysem w 2025 roku De Wever dostał od króla 50 dni na dojście do porozumienia, które wtedy się udało.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →