poniedziałek, 26 października 2026
Warszawa 9°CEUR 4,39USD 3,92

Trump chce Orbána na szefa ONZ. Rosja i Chiny mają popierać jego kandydaturę

Administracja Trumpa ma promować Viktora Orbána na sekretarza generalnego ONZ, a według „Wall Street Journal” Rosja i Chiny miałyby go poprzeć. Sam Orbán ma być otwarty na propozycję, ale z zastrzeżeniami, a ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

2 min czytania
Siedziba ONZ w Nowym Jorku
Fot. Maxim Klimashin / Unsplash

Administracja prezydenta Donalda Trumpa promuje kandydaturę byłego premiera Węgier Viktora Orbána na stanowisko sekretarza generalnego ONZ. Jak podał w niedzielę „Wall Street Journal”, Orbán miałby być wspólnym kandydatem Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin. Dziennik powołuje się na źródła z trzech krajów, które miały potwierdzić te doniesienia.

Według gazety Waszyngton zachęcał Orbána do starania się o stanowisko i przedstawił mu wstępny plan działania. Plan ma czekać na ostateczną decyzję. Cytowany przez „WSJ” dyplomata z USA twierdzi, że Rosja i Chiny popierają ten pomysł. Redakcja dziennika zastrzega jednak, że to jego relacja, a nie oficjalne stanowisko tych państw.

Jak wygląda wybór sekretarza generalnego

Jak podaje „WSJ”, kandydat do rekomendacji Rady Bezpieczeństwa musi zdobyć co najmniej dziewięć głosów, a żaden z pięciu stałych członków (USA, Chin, Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii) nie może go zawetować. Urzędnik Departamentu Stanu ocenia, że Orbán może liczyć na co najmniej osiem głosów, a kolejne dwa są w jego zasięgu.

Dziennik przyznaje, że wiele argumentów przemawia przeciwko Orbánowi. Jak pisze, będzie on „apologetą Władimira Putina i innych dyktatorów”. Cytowany urzędnik nazywa go natomiast „wymarzonym kandydatem MAGA-konserwatystów”. Według niego pozostali kandydaci to przede wszystkim „sekretarze”, czyli międzynarodowi biurokraci, a Orbán byłby „generałem”.

Kiedy decyzja i kto jeszcze kandyduje

Ujawnienie kandydatury ma nastąpić po wyborach w USA 3 listopada. Jak podaje „WSJ”, sam Orbán po usłyszeniu propozycji miał zasygnalizować otwartość, choć z „zastrzeżeniami”. Dziennik pisze, że woli nie ujawniać swojego startu, dopóki nie będzie pewny zwycięstwa.

Jako pierwsza otwarcie kandydaturę zgłosiła była ambasadorka Zjednoczonych Emiratów Arabskich przy ONZ Lana Nusseibeh. Według „WSJ” ma ona odpowiednie kwalifikacje, ale problemem może być wsparcie Emiratów dla rebelianckich Sił Szybkiego Wsparcia (RSF) w wojnie domowej w Sudanie.

Co dalej

Kadencja obecnego sekretarza generalnego Antonio Guterresa wygasa z końcem 2026 roku, więc wybór nowego szefa ONZ jest bliski. Dla czytelnika w Polsce oznacza to, że najważniejsze stanowisko w ONZ może trafić do polityka znanego z bliskich relacji z Putinem i z ostrej polityki wobec Brukseli, a decyzja zapadnie już po amerykańskich wyborach. Na razie wszystko opiera się na relacjach dziennikarskich, bez oficjalnego potwierdzenia ze strony rządów Rosji i Chin.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →