Trump: dziś nie będzie uderzenia na Iran. Plany ataku po wyborach w USA wciąż na stole
Prezydent USA Donald Trump wykluczył atak na Iran w niedzielę, ale z doniesień mediów wynika, że wojsko przygotowuje kolejne uderzenia po wyborach 3 listopada. Równolegle katarscy mediatorzy odwiedzili Teheran.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę, że tego dnia nie dojdzie do uderzenia na Iran. Jak podaje PAP, powiedział to dziennikarzom przed wylotem na wiec do Michigan. Najpierw zareagował na pytanie o atak jeszcze tego dnia kpiną, a potem odpowiedział wprost: „Czy powiedziałbym ci o tym? Ale odpowiedź brzmi nie, nie będzie dziś uderzenia”.
Wcześniej w czwartek ambasador USA w Turcji i wysłannik ds. Syrii Thomas Barrack w wywiadzie mówił, że do ataku „absolutnie” może dojść jeszcze w ten weekend. Dodał, że Trump jest gotowy zarówno na dyplomację, jak i na wznowienie wojny. Jak zaznaczają źródła, to właśnie jego słowa były punktem wyjścia do niedzielnej deklaracji prezydenta.
Co z kolejnymi dniami
Trump nie wykluczył jednak ataku w kolejnych dniach. Według „New York Times”, cytowanego przez PAP i Bankier.pl, wojska USA i Izraela przygotowują plany wznowienia intensywnej kampanii uderzeń po wyborach do Kongresu zaplanowanych na 3 listopada. Gazeta podaje, że ataki miałyby być „krótkie, lecz intensywne” i obejmować irańską infrastrukturę energetyczną, obiekty programu nuklearnego oraz arsenał rakiet i dronów. Są to informacje z doniesień prasowych, a nie oficjalne komunikaty rządu USA.
Katarscy mediatorzy w Teheranie
W tym samym czasie do Teheranu przybyli katarscy negocjatorzy. Jak podaje agencja Reuters, wizyta odbyła się w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi. Katarską stację Al Jazeera potwierdził wysoki rangą przedstawiciel władz Iranu, który określił ją jako element działań na rzecz rozładowania napięć na Bliskim Wschodzie. Ten sam rozmówca, cytowany przez irańską telewizję, obwinił USA o dyplomatyczny pat w staraniach o zakończenie wojny, zarzucając Waszyngtonowi odmowę przyjęcia warunków Teheranu i niedotrzymywanie zobowiązań.
Trump odniósł się też krótko do zapowiadanych na listopad rozmów trójstronnych z udziałem delegacji USA, Ukrainy i Rosji. Według relacji PAP zapowiedział, że spotkanie odbędzie się wkrótce, i stwierdził, że „obie strony chcą zawrzeć porozumienie”.
Co to oznacza dla czytelnika
Dla przeciętnego Polaka najbliższe dni nie oznaczają bezpośredniej zmiany, bo źródła nie podają żadnych nowych decyzji dotyczących wojny. Sytuacja pozostaje jednak napięta: deklaracja o braku ataku w niedzielę nie rozstrzyga, czy kampania uderzeń zostanie wznowiona w późniejszym terminie. Warto śledzić wynik działań dyplomatycznych Kataru, bo od nich zależy, czy rozmowy wyprzedzą ewentualne ataki.