Kara za „szczekanie” w Sejmie? Komisja etyki chce odbierać posłom 10 proc. uposażenia
Przewodnicząca sejmowej komisji etyki Elżbieta Burkiewicz chce, by nagana mogła wiązać się z odebraniem posłowi 10 proc. uposażenia. Obecnie komisja takiej kary nie ma, a zmiana wymagałaby nowelizacji Regulaminu Sejmu.
Sejmowa komisja etyki chce mieć narzędzie, które uderzałoby w portfel parlamentarzystów. Jej przewodnicząca, posłanka Elżbieta Burkiewicz, mówi wprost, że dotychczasowe sankcje nie wystarczają, a sprawy trafiające do komisji są coraz poważniejsze. Pomysł nie jest jeszcze przesądzony, bo w samej komisji nie ma jednomyślności.
Jakie kary mają dziś posłowie
Zgodnie z regulaminem Sejmu komisja może ukarać posła uchwałą. Ma do wyboru trzy środki: zwrócenie uwagi, upomnienie i naganę. Burkiewicz uważa, że nawet najcięższa z nich nie wiąże się z realną konsekwencją finansową. Jak tłumaczy, nagana może w praktyce oznaczać odmowę zgody na wyjazd zagraniczny z delegacją, ale nic więcej. Sama przewodnicząca określa dotychczasowe działania jako wpisywanie „uwag do dzienniczka”.
Pomysł: 10 proc. uposażenia i zmiana regulaminu
Jako przykład Burkiewicz podaje połączenie nagany z odebraniem 10 proc. uposażenia posła. Jej zdaniem większe dolegliwości mogłyby skłonić posłów do ograniczenia zachowań, które komisja uznaje za naruszające standardy. Żeby wprowadzić karę finansową, trzeba by zmienić przepisy Regulaminu Sejmu. Projekt takiej uchwały może złożyć Prezydium Sejmu, komisja sejmowa albo co najmniej 15 posłów.
Przewodnicząca zwraca też uwagę na lukę dotyczącą mediów społecznościowych. Według niej w regulaminie nie ma żadnego zapisu o tym, co posłowie mogą, a czego nie mogą robić w social mediach. Jej zdaniem zarówno regulamin, jak i zasady etyki poselskiej nie nadążają za obecną rzeczywistością.
Dwie sprawy na listopadowym posiedzeniu
Komisja zajmie się na posiedzeniu zaplanowanym na 17–19 listopada sprawą posła Konfederacji Konrada Berkowicza. Chodzi o jego zachowanie wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz. Na początku października pokazała ona nagranie, na którym pytała posła przed wejściem do Sejmu, czy służył w wojsku. Berkowicz odmówił rozmowy, używając wobec dziennikarzy obraźliwego określenia. Dziennikarka zapowiedziała pozew. O ukaranie posła wnioskowali posłowie KO, a marszałek Włodzimierz Czarzasty zażądał najwyższej możliwej kary.
Na tym samym posiedzeniu komisja ma się zająć posłanką PiS Chorosińską. Na początku września, podczas przemówienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, wydawała na sali plenarnej odgłosy szczekania. To właśnie ten przypadek Burkiewicz przywołuje jako przykład zachowań, które jej zdaniem wymagałyby surowszych kar.
Jeśli komisja tak zdecyduje, może też rozpatrzyć wniosek dotyczący posła Konfederacji Przemysława Wiplera, przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku. Podstawą są doniesienia medialne o jego kontaktach z podmiotami, którymi zajmował się zespół.
Dla czytelnika najważniejsze jest to, że na razie mamy do czynienia z zapowiedzią, a nie z gotowymi przepisami. Zanim posłowie mogliby zostać ukarani grzywną w postaci części uposażenia, potrzebna byłaby zmiana regulaminu, na którą w komisji nie ma jeszcze zgody.