TK grozi brak pieniędzy. Sędziowie wybrani przez PiS mogą nie przyjść 3 listopada
Według nieoficjalnych doniesień Onetu na Zgromadzeniu Ogólnym Trybunału Konstytucyjnego 3 listopada może zabraknąć sędziów wybranych przez PiS. Bez ich głosów nie uchwali się planu finansowego TK na 2027 rok, a bez tego pieniądze na działanie Trybunału mogą się nie znaleźć w budżecie.
Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego zostało zwołane na 3 listopada przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską, która 30 października przejęła obowiązki prezesa TK od Bogdana Święczkowskiego i zawiesiła go na miesiąc. Jak podaje Gazeta.pl, powołując się na Onet, do uchwalenia planu finansowego Trybunału potrzebne są głosy co najmniej dwóch sędziów wybranych przez PiS. Nieoficjalnie wiadomo, że żaden z nich nie zamierza się pojawić.
Dlaczego plan finansowy jest zablokowany
Spór zaczął się od tego, że prezydent Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od pięciu sędziów wybranych przez Sejm: Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego i Macieja Berka. Święczkowski, powołując się na opinię prezydenta, nie dopuścił ich do orzekania. Według informacji podanych przez Gazetę.pl, przez to Zgromadzenie Ogólne nie mogło uchwalić projektu dochodów i wydatków Trybunału na 2027 rok ani włączyć go do ustawy budżetowej.
Rzeczniczka TK Weronika Ścibor przekazała PAP, że pierwsze podejście do głosowania udaremniła obecność niedopuszczonych sędziów na sali. Drugie zablokował brak dwojga sędziów, którzy opuścili posiedzenie: Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Korwin-Piotrowska ostrzegła, że brak pieniędzy może doprowadzić nawet do zatrzymania funkcjonowania Trybunału.
Co mówią sędziowie wybrani przez PiS
Według Onetu jeden z sędziów wybranych przez PiS miał ostrzegać kolegów, by nie wchodzili w tę sprawę. Inny podkreślał, że to „kwestia zasad” i że nie można firmować łamania prawa. Onet podaje, że Jakub Stelina wykluczył udział w Zgromadzeniu, a obecność Stanisława Piotrowicza jest mało prawdopodobna. Nie wiadomo natomiast, jak zdecydują Wojciech Sych i Rafał Wojciechowski. Onet pisze też, że Święczkowski ma naciskać na tych sędziów.
Sama Bentkowska w rozmowie z TVN24 stwierdziła, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż minister finansów nie zaakceptowałby projektu budżetu uchwalonego w obecnym składzie, bo brakuje w nim sędziów wybranych przez Sejm.
Co może się wydarzyć dalej
Onet ustalił, że minister finansów Andrzej Domański może sięgnąć po tzw. bypass budżetowy, czyli przesunąć pieniądze dla TK z rezerwy. Według tego samego źródła wypłaty dostaną jednak pracownicy oraz sędziowie wskazani przez koalicję rządzącą, którzy pojawią się na Zgromadzeniu i będą pracować w Trybunale. Nie ma oficjalnego potwierdzenia tych ustaleń ani decyzji ministerstwa.
Dla czytelników oznacza to, że losy finansowania Trybunału zależą od tego, czy 3 listopada uda się zebrać wymagany kworum. Sprawa dotyczy też działania całego państwa, bo Trybunał, w którym trwa spór o skład i kompetencje, rozstrzyga o zgodności ustaw z konstytucją. Więcej o sytuacji w budynku pisaliśmy w tekście o zamrożonym Trybunale.